Wsteczne odliczanie…

Zostało mniej niż 10 dni, niby wszystko gotowe, a i tak chodzę, sprawdzam wszystko w kółko, mam poodkładane ubrania na kupkę itp.; ogólnie stres. 😉 Jutro ostatnie zajęcia z japońskiego przed wyjazdem, zaraz ostatni weekend, ostatni dzień… W sumie nie mogę się doczekać jak już dotrę do Tokio, wrzucę rzeczy do pokoju i będę mógł iść w nieznane. :)

Zostało do zrobienia:

  • Oddelegować kota do babci;
  • wymienić pieniądze;
  • odebrać leki (głównie przeciwbólowe i na zatrucie) – też nie można przesadzić, chociaż informacje na stronie naszej ambasady w Tokio są dosyć enigmatyczne;
  • czekać na ostatnie potrzebne albo mniej potrzebne rzeczy;
  • kupić alkohol (max 3×0,7 na osobę) i prezent dla gospodarza (zakładając że prezent =/= alkohol XD);
  • ogarnąć mieszkanie, żeby zrobić miejsce do życia królikowi;
  • wrzucić wszystko do walizki;
  • wsiąść w pociąg, a potem do samolotu;
  • korzystać ile się da. 😀

Taka mała ciekawostka, leki przeciwbólowe w Japonii są zdecydowanie słabsze jak u nas, polecany przez internety i prezentowany jako zbawienie, jeśli nie ma się nic innego przy sobie, Meridon EV zawiera 150mg ibuprofenu, gdzie u nas można znaleźć tabletki z dawką 400mg.

Trochę przydatnych informacji: Ambasada polski w Tokio

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *