Osaka

Dzień 16 – Osaka podejście drugie (lekko poprawione)

Tym razem pojechaliśmy do Osaki z konkretnym planem i wiedzą którą nabyliśmy przy poprzedniej wizycie.

Jedyną sensowną atrakcjom którą udało nam się zwiedzić był zamek. Z zewnątrz potężna budowla w stylu japońskim, wewnątrz hmmm… nowoczesny budynek z windą, ładnymi drewnianymi podłogami i białymi ścianami, takie po prostu muzeum. Jakoś nie pasuje mi to do zamku. Ekspozycja rozrzucona na 7 pięter (budowla ma 8 ale między 5 a 7 jest loża na którą nie ma wstępu). Najciekawsza ekspozycja znajduje się na piętrach 3 i 4 (nie można tam robić zdjęć), znajduje się tam oręż i dokumenty z epoki. Jak dla mnie można spokojnie ograniczyć się do obejrzenia zamku z zewnątrz, nie pozostanie ten dziwny smutek w sercu.

Tak dla wyjaśnienia, zamek w 1945 r. spłonął i został odbudowany po wojnie, ale nawet nie próbowano go zrekonstruować tylko po prostu machnięto żelbetonową konstrukcje na starych fundamentach.

Zdecydowanie na plus natomiast były turniej tańca odbywający się przed zamkiem. Kilkanaście grup prezentowało swoje układy, jak zrozumieliśmy typowe dla tamtejszego matsuri. Nam udało się zobaczyć kilka, bo trzeba było jednak coś zwiedzić, a i temperatura nie zachęcała do staniu w miejscu 😉

Ogólnie może coś robiliśmy źle, ale Osaka zupełnie nam nie podpasowała, chyba pod żadnym względem, może poza urodą tamtejszych niewiast.

(więcej…)

Dzień 12 – Nara i Osaka

Pierwszy dzień podróżowania rozpoczął się o nieludzkiej porze, 4:30, ok. 9 byliśmy już jakieś 500km dalej w Narze. Shinkanseny są mega, Kasia nabawiła się lekkiej choroby lokomcyjnej, 290 km/h to nie przelewki. Miejsca jest na tyle dużo że każdy może się spokojnie rozłożyć na fotelu nie przeszkadzając osobie z tyłu. Jedyna rada, na godziny popołudniowe warto rezerwować miejscówki, bo w drodze powrotnej przez jakiś czas musieliśmy stać, a rezerwacja jest darmowa, należy tylko udać się do biura JR.

Jelonki zweryfikowały Kasi miłość do nich, teraz chodzi i mówi „gdyby nie jelonki to było by fajnie”. Problem z tym tałatajstwem jest taki że sra i szczy wszędzie, jest tak rozleniwione że nawet w tym celu nie wstaje z ziemi, a na jedzeniu śpi, jakby nagle turyści przestali je karmić nie wiedziały by pewnie gdzie znaleźć pożywienie. Pamiętajcie jelonki to zło.

Najważniejsze co mieliśmy do zobaczenia w Narze to Świątynia Todaji. Ogromna brama (wszędzie te szkodniki sic!), ogromna świątynia (do której ostatecznie nie weszliśmy, bo w sumie świątynie są bardzo podobne, a widzieliśmy już chyba z 20, a jesteśmy polaczkami jakby nie patrzyć jak trzeba płacić to my nie chcemy 😀 Najfajniejsze i tak w tym wszystkim były zabudowania w około głównej świątyni. Tam gdzie zagląda może 5% turytów zawsze kryje się coś ciekawego 😀 Wdrapaliśmy się na wzgórze na prawo od Tobaji i w nagrodę mogliśmy napić się darmowej wody i herbaty (należ tylko po sobie umyć czarkę) do tego nagrodą były bardzo ładne widoki na okoliczne góry (w sumie to nawet ważniejsze) :) Z racji tego że czas nas gonił musieliśmy wracać na stacje i ruszać dalej.

Po godzinie byliśmy już w Osace, gdzie postanowiliśmy po prostu się przejść nic konkretnego nie zwiedzając i licząc że trafimy na coś ciekawego jak to zwykle nam się zdarzało. Niestety przeliczyliśmy się, a powodów jest kilka, dni wolne w Japonii (w Tokio nikt za bardzo się nimi nie przejmuje), Osaka jest bardzo rozległa, azymut który obraliśmy był zły, a może jeszcze coś innego. Ogólnie nie mogliśmy się odnaleźć w Osace, jest jakaś inna, np. teraz jak to piszę siedzę sobie w Nagoi (dwa dni później po wizycie w Osace) i tutaj nie miałem problemu żeby znaleźć fajne miejsce porostu idąc przed siebie, a w Osace nawet nie za bardzo mogliśmy znaleźć otwartą restauracje i skończyliśmy w McDonaldzie. Nasza pierwsza wizyta w tym mieście okazała się niewypałem. Z plusów, w Osace są ładniejsze dziewczęta (i mają w większości proste zęby), a przynajmniej na takie trafiliśmy. Zdaje się nam też, że w Osace jest więcej dużych sklepów, nie jest tak wszystko upchane jak w Tokyo, ale to są tylko wnioski po pół dnia obecności w tym mieście.

(więcej…)