Ginza

Dzień 8 – Tsukiji, Asakusa i Ginza

Dzisiaj wyjątkowo bez śniadania w domu, wyjątkowo dużo miejsc i wyjątkowo dużo różnego jedzenia.

Śniadanie zjedliśmy na targu Tsukiji, na dobry początek świeże mochi z truskawką (opcjonalnie z winogronem albo brzoskwinią) (300 JPP), potem po 2 nikumankuny (100 JPY szt.), a na koniec sushi (wyszło ok 1000 JPY na głowę, ale to tak spokojnie raczej dla smaku, a nie żeby się napchać) do tego wypiliśmy butelkę sake Aiduchyuujiou (podobno ogłoszone najlepszym sake roku). Tsukiji jest w ogóle magicznym miejscem, pełnym dziwnych stworzeń morskich, jedzenia (nie tylko opartego o owoce morza), ale mało w sumie tu zwiedzania, jakoś miałem trochę większe oczekiwania co do miejsca, ale jedzenie super.

Asakusa jest starą dzielnicą Tokio, z miejsc godnych obejrzenia nie ma wiele, ale za to ich jakość sprawia, że należy choć na chwilę tam przyjechać. Świątynia Sensou-ji z przyległościami, Nakamise (ulica wiodąca do świątyni), Kaminarimon oraz Hozomon robią naprawdę piorunujące wrażenie. Jest to właściwie całoroczne matsuri z całą masą stoisk ze wszelkim dobrem, przechadzającymi się w kimonach ludziach i tysiącami zwiedzających (zwłaszcza że dzisiaj sobota). Tutaj też nie mogliśmy odmówić sobie jedzenia, tym razem taiyaki (nie wiem jak to ładnie określić, podwójny pancake w kształcie ryby z nadzieniem w środku). Sama świątynia bardzo klimatyczna i warta zobaczenia.

Jak się okazało najfajniejszą atrakcją dzisiejszego dnia okazało się muzeum Tokijskiej policji w Ginzie, pomimo braku praktycznie zupełnie angielskich opisów było bardzo przyjemnie i w przeciwieństwie do muzeum japońskiego miecza nie mieliśmy wrażenia że coś nas omija, pozatym było bardzo dużo atrakcji dla dzieci, na przykład można było przebrać się w mundur i zrobić sobie zdjęcie na motorze policyjnym lub w helikopterze, dla nas niestety nie mieli rozmiarów co nie przeszkodziło nam żeby pstryknąć sobie kilka fotek :) Do tego mieliśmy okazję pojeździć sobie na symulatorze, po lewej stronie jeździ się dziko… Ciekawą ekspozycją było porównanie oryginałów i podróbek markowych rzeczy, z omówieniem na co zwracać uwagę.

Jutro czeka nas spotkanie z Modrzewiem, matsuri i powtórka Ueno.

Ciekawostka 1: Mleko w Japonii jest irracjonalnie tłuste, standardem jest mleko 3,8%. Jest bardzo smaczne

Ciekawostka 2: Znaki tutaj nie są odblaskowe i kiepsko je widać po ciemku

Ciekawostka 3: Japończycy cały czas do ciebie mówią, witają, poganiają, bo tak tu już jest

Ciekawostka 4: Duża część japonek ma niesamowicie krzywe zęby, koszmary w nocy te sprawy :(

(więcej…)