Bilety

Bilety, koncerty, fankluby, losowania…

Słów kilka na temat koncertów i innych eventów w Japonii, na razie z perspektywy tylko zakupu biletów i takich luźnych obserwacji. Na pewno jakaś mini relacja się pojawi z każdego na jaki trafimy. 😉

Spora część stron japońskich jest zupełnie nieprzystosowana dla niejapończyków, jest to o tyle nieprzyjemne, że gdyby nie nasz znajomy (pozdro Wrzasku), który obecnie jest w Japonii i nam pomaga ogarnąć bilety, nie mielibyśmy szans na ich zakup. Wymagany jest adres (oczywiście japoński) i numer telefonu (oczywiście japoński). Wszystko wpisane kaną albo kanji, łącznie z naszym imieniem i nazwiskiem (ジャヌシ です). Na szczęście są wyjątki, np. theGazette, które umożliwia zakup biletu przez obcokrajowca z odbiorem w dniu koncertu, za okazaniem karty członkowskiej, paszportu i potwierdzenia zakupu. W przypadku zakupu biletu „jak Japończyk” najprościej jest odebrać bilet  w sklepie typu konbini (małe sklepy wielobranżowe, które znajdziemy na co drugiej ulicy); i tak:

  • Seven Eleven – podchodzimy do kasy pokazujemy numer naszego zamówienia i dostajemy „wywołany” bilet;
  • Famili Mart – pierwszym przystankiem jest automat, gdzie wśród wielu opcji musimy odnaleźć nas interesującą, wstukujemy numer i otrzymujemy kupon, który upoważnia nas do odbioru biletu w kasie;
  • Lawson – podobnie jak FM, ale musimy podać numer zamówienia i „naszego” telefonu, za to mamy tylko 3 opcje do wyboru.

Ciekawym zjawiskiem w Japonii są fankluby, które za „jedyne” 5000-6000JPY, umożliwiają zakup biletów (kolejne 5000-6000JPY) na imprezy zamknięte dla fanów, którzy wykupili członkostwo. Jeśli natomiast koncert nie ma takich ograniczeń, członkostwo zwykle daje możliwość zakup biletu w pierwszej kolejności, zanim zwykli śmiertelnicy będą mieć taką możliwość. Czyli nagle z biletu za ~150PLN, robi się ~300PLN… cóż, jak się kocha to trzeba cierpieć. Zwykle członkostwo daje nam też dostęp do zawartości i do pobrania produktów w sklepie, które nie są normalnie dostępne. Wykupienie członkostwa i wyrobienie się w terminie rezerwacji biletu w wielu wypadkach nie gwarantuje otrzymania biletu, ponieważ…

Losowania – rzecz która w naszych realiach raz na jakiś czas się pojawia, bodajże podczas ME w piłkę nożną w naszym kraju miało coś takiego miejsce. Na szczęście nie czai się za każdym rogiem, ale jest dużo powszechniejsze niż u nas, na stronach z biletami widnieje stosowne oznaczenie więc łatwo rozpoznać, która opcja skieruje nas na „próbę szczęścia” 😉 Losowanie ma też swoje dobre strony. Nie trzeba czatować zaraz po rozpoczęciu sprzedaży biletów, Japończycy mają lekkiego hopla na punkcie idoli, więc bilety czasami rozchodzą się w niesamowitym tempie. Losowanie daje szanse dostania lepszego miejsca, zwykle rozlosowywane są co lepsze sektory, a do sprzedaży regularnej trafiają te mniej atrakcyjne. [info Wrzask]

To teraz trochę chwalenia się. 😀

  • Koncert theGazette (Airu), co prawda trzeba było zapłacić za fanklub ale strona przyjazna bilet kupiony bez problemów, ukochany zespół Airu.
  • Koncert Alice Nine (Airu), członkostwo + losowanie (wyniki wkrótce) + strona, której rozszyfrowanie zajęło nam cały wieczór, drugi ukochany zespół Airu. Bilety niedługo trafią w Airowe ręce 😉
  • Mecze 1 dnia 3 rundy pucharu świata w siatkówce mężczyzn USA-POL, JAP-ARG, ITA-RUS (Kuras, Jaaqob), lekka droga przez mękę, a to za sprawą nieznajomości budowy numerów telefonu w Japonii, niby nic a krwi potrafi napsuć sporo. Puchar świata jest chyba najtrudniejszą imprezą siatkarską w kalendarzu FIVB.
  • …jeszcze się okaże, polowanie trwa.