Archiwum: Czerwiec 2015

Bilety, koncerty, fankluby, losowania…

Słów kilka na temat koncertów i innych eventów w Japonii, na razie z perspektywy tylko zakupu biletów i takich luźnych obserwacji. Na pewno jakaś mini relacja się pojawi z każdego na jaki trafimy. 😉

Spora część stron japońskich jest zupełnie nieprzystosowana dla niejapończyków, jest to o tyle nieprzyjemne, że gdyby nie nasz znajomy (pozdro Wrzasku), który obecnie jest w Japonii i nam pomaga ogarnąć bilety, nie mielibyśmy szans na ich zakup. Wymagany jest adres (oczywiście japoński) i numer telefonu (oczywiście japoński). Wszystko wpisane kaną albo kanji, łącznie z naszym imieniem i nazwiskiem (ジャヌシ です). Na szczęście są wyjątki, np. theGazette, które umożliwia zakup biletu przez obcokrajowca z odbiorem w dniu koncertu, za okazaniem karty członkowskiej, paszportu i potwierdzenia zakupu. W przypadku zakupu biletu „jak Japończyk” najprościej jest odebrać bilet  w sklepie typu konbini (małe sklepy wielobranżowe, które znajdziemy na co drugiej ulicy); i tak:

  • Seven Eleven – podchodzimy do kasy pokazujemy numer naszego zamówienia i dostajemy „wywołany” bilet;
  • Famili Mart – pierwszym przystankiem jest automat, gdzie wśród wielu opcji musimy odnaleźć nas interesującą, wstukujemy numer i otrzymujemy kupon, który upoważnia nas do odbioru biletu w kasie;
  • Lawson – podobnie jak FM, ale musimy podać numer zamówienia i „naszego” telefonu, za to mamy tylko 3 opcje do wyboru.

Ciekawym zjawiskiem w Japonii są fankluby, które za „jedyne” 5000-6000JPY, umożliwiają zakup biletów (kolejne 5000-6000JPY) na imprezy zamknięte dla fanów, którzy wykupili członkostwo. Jeśli natomiast koncert nie ma takich ograniczeń, członkostwo zwykle daje możliwość zakup biletu w pierwszej kolejności, zanim zwykli śmiertelnicy będą mieć taką możliwość. Czyli nagle z biletu za ~150PLN, robi się ~300PLN… cóż, jak się kocha to trzeba cierpieć. Zwykle członkostwo daje nam też dostęp do zawartości i do pobrania produktów w sklepie, które nie są normalnie dostępne. Wykupienie członkostwa i wyrobienie się w terminie rezerwacji biletu w wielu wypadkach nie gwarantuje otrzymania biletu, ponieważ…

Losowania – rzecz która w naszych realiach raz na jakiś czas się pojawia, bodajże podczas ME w piłkę nożną w naszym kraju miało coś takiego miejsce. Na szczęście nie czai się za każdym rogiem, ale jest dużo powszechniejsze niż u nas, na stronach z biletami widnieje stosowne oznaczenie więc łatwo rozpoznać, która opcja skieruje nas na „próbę szczęścia” 😉 Losowanie ma też swoje dobre strony. Nie trzeba czatować zaraz po rozpoczęciu sprzedaży biletów, Japończycy mają lekkiego hopla na punkcie idoli, więc bilety czasami rozchodzą się w niesamowitym tempie. Losowanie daje szanse dostania lepszego miejsca, zwykle rozlosowywane są co lepsze sektory, a do sprzedaży regularnej trafiają te mniej atrakcyjne. [info Wrzask]

To teraz trochę chwalenia się. 😀

  • Koncert theGazette (Airu), co prawda trzeba było zapłacić za fanklub ale strona przyjazna bilet kupiony bez problemów, ukochany zespół Airu.
  • Koncert Alice Nine (Airu), członkostwo + losowanie (wyniki wkrótce) + strona, której rozszyfrowanie zajęło nam cały wieczór, drugi ukochany zespół Airu. Bilety niedługo trafią w Airowe ręce 😉
  • Mecze 1 dnia 3 rundy pucharu świata w siatkówce mężczyzn USA-POL, JAP-ARG, ITA-RUS (Kuras, Jaaqob), lekka droga przez mękę, a to za sprawą nieznajomości budowy numerów telefonu w Japonii, niby nic a krwi potrafi napsuć sporo. Puchar świata jest chyba najtrudniejszą imprezą siatkarską w kalendarzu FIVB.
  • …jeszcze się okaże, polowanie trwa.

Planowanie

Podróż nie zaczyna się w momencie, gdy ostatni raz zamykamy drzwi do naszego domu przed wejściem na pokład samolotu, a trochę wcześniej, gdy rodzi się pomysł. Od tego czasu zaczynamy sobie wszystko układać, robimy niezbędne przygotowania, gromadzimy budżet (chyba że już mamy odpowiednią kwotę) i załatwiamy formalności.

W naszym wypadku trzeba było zacząć od zera, bo jest to nasza pierwsza tak długa i daleka podróż. Nie mieliśmy praktycznie nic, trzeba było kupić wszystko począwszy od walizek po skarpety – zwłaszcza ja, bo co jak co, ale przy moim wzroście (190cm) i rozmiarze buta (45), raczej nie mam czego szukać w japońskich sklepach, a nawet jeśli, to wybór będzie znikomy. 😀

Chciałbym, aby ten blog był czymś w rodzaju kompendium wyjazdu, począwszy od tego, co nam się udało, skończywszy na tym, co należało by poprawić albo w ogóle zmienić.

Założenia ogólne (ceny na 1 osobę):

  • Początek: 11.09.2015 (na miejscu 12.09.2015)
  • Koniec: 11.10.2015
  • Linie lotnicze: Aeroflot, cena ok. 1700PLN w obie strony
  • Główne miejsce pobytu: Tokio
  • Nocleg znaleziony za pośrednictwem airbnb w dzielnicy Tokio, Meguro ok 800m od stacji Yutenji (3 stacje od Shibuya), cena ok 3000PLN
  • Ubezpieczenie Wojażer w PZU, cena ok. 202PLN
  • JRPass na 7 dni, ok. 890PLN (zależnie od ceny euro) (japan-rail-pass.com)
  • Internet mobilny, ok. 432PLN do podziału pomiędzy całą trójkę (zależnie od ceny jena). :) (japan-wireless.com)
  • do Japonii, rzecz jasna, potrzebujemy paszportu, ale na szczęście do 3 miesięcy wizy nie potrzebujemy. :)

Mamy już wstępną listę rzeczy, które chcielibyśmy zobaczyć, ale wszystko wyjdzie w praniu (w samym Tokio lista ma ok 40 pozycji bardziej i mniej sensownych). Z takich „must have”:

  • salon mahjonga – cała nasza trójka jest graczami mahjonga, będzie jeszcze okazja napisać coś na temat gier japońskich;
  • salon go – tutaj głównie ja (jeśli nie tylko ja) będę zainteresowany bo Kasia i Jaqoob nie grają z jakimś wielkim zapałem w go; :(
  • Disnyland – tu chyba nie ma co dodawać, będzie to nasza pierwsza wizyta w tego typu miejscu; :)
  • Tokyo tower – najbardziej charakterystyczny budynek w Tokio, na który za drobną opłatą można wjechać windą i podziwiać panoramę miasta;
  • ZOO w Ueno – mniejsze z dwóch tokijskich zoo, ale chyba ciekawsze jeśli chodzi o okazy które tam znajdziemy, między innymi: makaki japońskie, goryle nizinne, kalifornijskie lwy morskie i przede wszystkim pandy wielkie;
  • Targ rybny Tsukiji – największy targ rybny w Tokio i jak głoszą pogłoski, miejsce gdzie można znaleźć smaczne i tanie sushi; :)

Obecnie polujemy na jakieś fajne koncerty i dopinamy ostatnie sprawy w Polsce. :) Zostało jeszcze trochę czasu.